wtorek, 9 lutego 2010

Ogień między ćwierćdupkami.

Ruska ciekawostka:
Wiecie, drodzy Państwo, cóż to znaczy: сколько часов имеют сутки [skolka cziasow imiejut sutki] ? :)

***

"... i inne gejzery niespodzianek, tryskające z łona Historii..."
"... muszę już kończyć, gdyż kolacja czeka na mnie w pensjonacie Las Delicias. Żegnaj więc chwilowo, dzienniczku mój [...] - ale nie wyj - pan twój wprawdzie wydala się, ale powróci..."
"... Wtem wydało się, że to bokser, który dosiadł Mozarta, jedzie na Mozarcie..."
... Czyli takie są skutki nie, nie picia wódki, dziękuję trzepaniu musku dostania się absolutnie poważnej, zupełnie niezboczonej książki Gombrowicza w ręce niewyżytego buchaja, którym zostałam mianowana baj Pszemysława widzisz mnie? Jestem na wizji, och! Ojeje, pozdrawiam też przy okazji mamę, babcię, psa, truchło myszy, kozie bobki i kłapanie pochw *macha zawzięcie, podskakując jak opętana*.

***

Mam dupogłowie, oświadczyłam.
Że cooo?, ale jak to?, dupogłowie?, zaraz padły pytania. Był rechot. Zaczęły mnożyć się szalone koncepcje.
Jak by wyglądały kible? Je się, ziut! i zaraz jedzenie wychodzi z tyłu głowy? Dłońmi wyobraźni rozgarnijcie czyjeś włosy z tyłu głowy i ujrzyjcie tam dupę, prawdziwie dupowatą w swej dupowatości. Tylko czy wtedy głowa nie byłaby porośnięta tylko grzybkiem włosów, łysa na tych jędrnych, może pofałdowanych cellulitem, może sflaczałych, może spalonych solarą, może niemowlęcych pośladach?
Tylko co wtedy byłoby na miejscu dupy?, pytania padają jak lawina, nabierając prędkości. W dyskusji dłonie latają dziko, jak ptaki w dupowo ciasnej klatce.
Po chwili ciszy kolejna wizja, dotychczas siedząca cicho, wykonuje sus i już przełamuje bariery przyzwoitości. Czemu dupa akurat jest na miejscu dupy? Czemu dupa nie jest tam, gdzie, np. cycki i na odwrót? Dobra, małpy przodkami, ale czemu sobie małpiszony nie ewoluowały z cycatą dupą i półdupkową klatą?
... Może jednak zakończmy dyskusję na temat przemieszczania się dupy po różnych częściach ciała. Nie narzekam na jej położenie, chyba że robi dupną dziurę na dupie. W spodniach.

Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że już nawet ja przestaję samą siebie rozumieć?


Stonujemy pod koniec. Króciutki cycacik z książki, wyjątkowo dużo fajnych jest w tymże dziele, aż się ćwierćdupki mózgowe oprzeć nie mogą:

"Nie można przez cały tydzień być nicością, by w niedzielę zaistnieć."


A Wy tymczasem dosiądźcie jakiegoś Szopena i iiiiiihaaaa otwórz buziuchnę, ojeju, ale migdały, jak balooony - panie, weź pan te oczy!


Bubble [babyl] xD

2 komentarze:

Dorota pisze...

Hmmm. Hm. A poza tym to wszystko w porządku? ;DDD

Gdyby dupa była na głowie, to hmm... no nie wiem, przede wszystkim - wizja miejsca podupowego wyglądającego jak mój obecny tył głowy nie jest zbyt apetyczny - spodnie zniszczyłyby mi fryzurę! Poza tym sranie mogłoby być nieco uciążliwe, jak to tak - z głową w kiblu? Cała idea kontemplacji na tronie poszłaby się kochać, gdyż ponieważ trzeba by się było skupić na utrzymaniu równowagi z głową w toalecie, nie topiąc się w niej jednocześnie. Poza tym jeśli dupa byłaby na głowie, to dokąd przeniosłaby się pochwa? Skąd byśmy krwawiły podczas okresu? Już lepsza jest wizja dupy w miejscu cycków - lubię swoją dupę, a cycków nie - i o, ironio, to na nie patrzę za każdym razem pindrząc się w łazienkowym lustrze. Więc nieuchronną jest wtedy myśl - ranyboskie, jakie to małe i niefajne... A fajna dupa skromnie milczy z tyłu, niezauważana...

Mogłabym tak jeszcze długo, ale czas dosiąść jakiegoś Szopena i skierować go w stronę szkoły, gdyż pani Luksa i ostatnie 5 godzin przed feriami czeka...

Oby jak najwięcej takich schizowych notek - można się bezkarnie odmóżdżyć ;D Pzdr ;**

Agata pisze...

Odnośnie pierwszego pytania... Sęk w tym, że chyba nie ";D

Och jej, jestem zachwycona Twym komentarzem! Tak się poświęciłaś przed szkołą, normalnie biję Ci allaszki.
Też się zastanawiałam, jakby wyglądało miejsce byłego pobytu dupy - może stałoby się niczym tabula rasa, taka gładka kula/wypukłość/takie gładkie nic, kiedy ktoś ma z przodu plecy, z tyłu plecy i pod nimi też plecy.
Myślę, że gdyby dupogłowie istniało, kible byłyby zupełnie inne. Nie wiem, może coś jak te wehikuły w salonach fryzjerskich, w które babcie w papilotach wkładają głowy i siedzą tak parę godzin? Coś na zasadzie pompy ssącej (mmm, ssoncej).
Co do pochwy, hm. Może by została, a może by się zrobiło z nas coś a'la oślepione cyklopy. Byśmy chodziły w bandamach albo czymś takim, jak Rambo.
Noo, dupa zamiast cycków to by mogło być coś. Byłoby przynajmniej co poprawić. I zero jakichś pryszczy - raz na ruski rok, ale jednak. Ten fragment o pindrzeniu się przed lustrem jest śliczny, mrrau, pięknie napisałaś :D

A tam, Szopen miał niegustowny fryz. Teraz ferie, dosiądźmy kogokolwiek (no, może bardziej niż kogokolwiek) i pata-taj!


No. I indżoj jor ferie ;*